Windows SideShow i Windows Mobile

Windows SideShow jest usługą, która umożliwia szybki dostęp do niektórych funkcji systemu (zależnych tylko od wyobraźni programistów) z między innymi urządzeń posiadających mały ekran W sumie nie widziałem jeszcze działania tego podsystemu, aż do wczoraj...

W sumie zainteresowałem się tym już jakiś tydzień temu szukając jakichś fajnych gadżetów na mojego HTC Touch Diamonda (dorobiłem się w końcu jakiś czas temu, tak jak i nowego laptopa;) ). No i przypomniałem sobie o Windows Sideshow - usłudze, której nazwa co chwile wpadała w oczy podczas przeglądania panelu sterowania. Grzebiąc trochę w Internecie doszukałem się, że Microsoft wypuścił aplikacyjkę na Windows Mobile wykorzystującą właśnie Windows SideShow. Jaki jest efekt działania?

W tej chwili na komórce w momencie gdy jest połączona przez Bluetooth (po WiFi nie działa) mogę połączyć się z usługą Windows SideShow na laptopie i korzystać z zainstalowanych gadżetów. Gadżety można ściągnąć z MS Live Gallery, ale na chwilę obecną nie ma ich niestety zbyt wiele. W każdym bądź razie są dwa dosyć przydatne.

Office Powerpoint Remote oraz domyślnie zainstalowany gadget do Windows Media Playera. Ten drugi umożliwa zdalne sterowanie naszym WMP, a ten pierwszy czyni z naszego telefonu dosyć zaawansowany prezenter, który oprócz możliwości przełączania slajdów wyświetla również napisane notatki oraz wyświetla jaki będzie następny slajd. Co prawda ma jeszcze parę małych wad jak kiepskie przystosowanie do dotykowego ekranu, ale i tak cieżko znaleźć podobną aplikację i to za darmo :)

Linki:


Microsoft SQL Server 2008 CTP6 (February 2008)

Dwa dni temu na stronach Microsoftu można było zauważyć długo oczekiwane następne wydanie CTP SQL Servera 2008, które w przeciwieństwie do CTP5 zaczęło oficjalnie wspierać LINQ to SQL w Visual Studio 2008. Pierwszy kontakt z CTP6 wyszedł dosyć dobrze, bez problemów dało zainstalować się na kilku serwerach (opartych na Windows Server 2008) – nie pojawił się żaden błąd i wszystko działało od ręki. Problemy zaczęły się dopiero w momencie, gdy zapragnąłem zainstalować go na moim laptopie. A zaczęło się to mniej więcej tak ;)

Odinstalowałem (tzn. spróbowałem odinstalować) wpierw poprzednią wersję SQL Server 2008 oraz SQL Server Express 2005, niestety ten proces nie do końca się powiódł, gdyż wystąpił błąd o niezbyt rozbudowanej treści "Setup has encountered the following error: Failed to retrieve data for this request..". W Internecie jedyne co udało mi się znaleźć to opis, że trzeba ręcznie usunąć aplikacje (np. za pomocą Windows Install Clean Up, a następnie wyczyścić pliki z katalogu Program Files). Tak więc też uczyniłem.

Po restarcie systemu i odpaleniu instalatora SQL Server 2008 w niecałe 30s pojawił się znowu identyczny błąd (gdy odpaliłem ręcznie instalator SQL Database Engine wyświetlił jakieś dziwne zapytanie SQL i również instalacja się nie powiodła). Google już niestety na ten temat milczało. Ale ponieważ tak łatwo nie można się poddać, więc szukałem dalej;).

Rozwiązanie problemu znajdowało się w sercu systemu Windows – w rejestrze :) Postanowiłem być trochę brutalny i usunąłem wszystkie wpisy związane z SQL Serverem z klucza HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFTWARE\Microsoft\ (delikatne próby usuwania wybiórczych wpisów także spełzły na niczym). Efektem tego było szczęśliwe zainstalowanie Microsoft SQL Server 2008 CTP6. Można więc wracać już do zabawy :)

Download: Microsoft SQL Server 2008 CTP6 (February 2008)

Tagowanie obrazków w Windowsie

Zapewne większość osób zajmująca się tworzeniem grafiki, kolekcjonowaniem zdjęć lub ich robieniem próbowała kiedyś je w jakiś sposób uporządkować. Dobrym sposobem jest użycie mechanizmu tagowania, który pozwalaja dodać do zdjęcia wybrane przez nas słowa kluczowe. Metod tagowania powstało wiele, jedno z nich polega na gromadzeniu w oddzielnej bazie opisów naszych zdjęć. Minusem tego rozwiązania jest to, że po przeniesieniu jakiegokolwiek zdjęcia na inny komputer tracimy te informacje. Drugim sposobem o wiele lepszym jest zamieszczanie tagów w pliku ze zdjęciem. W Windowsie Vista została zaimplementowana druga metoda, a konkretnie opracowany przez firmę Adobe standard XMP (Extensible Metadata Platform). Pozwala on dodawać metadane do wielu popularnych formatów dokumentów, zdjęć i plików wideo, m.in. JPEG, PSD, TIFF, AVI, WAV, MPEG, MP3, MOV, INDD, PS, EPS oraz PNG.

Piszę tutaj o tym, ponieważ zostałem zapytany czy po dodaniu jakiegoś nowego znaczniku do zdjęcia pogarsza się jego jakość. Weźmy na przykład kompresję stratną JPEG. Teoretycznie po każdym ponownym zapisaniu zdjęcia w z jakością mniejszą od najwyższej zawsze tracimy jakieś dane. A dodanie metadanych wiąże się przecież z zapisaniem pliku na nowo, tylko pytanie z jakim stopniem jakości?

Na stronach Adobe dotyczącym XMP można znaleźć informację, że ich aplikacja Adobe Bridge potrafi to robić bez straty na jakości, a jak sobie z tym radzi Photo Gallery z Windows Vista? No cóż.. Niestety nie udało mi się znaleźć bezpośrednio informacji na ten temat (czyżby jedynym rozwiązaniem było wciągnięcie PhotoGallery do .NET Reflectora?), ale postanowiłem wykonać kilka testów. W przypadku gdyby zdjęcie było zapisane z kolejnymi stratami odjęcie zdjęcia oryginalnego od kopii powinno dać w wyniku duży jednokolorowy obszar z plamami. Tak więc wybrałem kilka zdjeć w wysokiej rozdzielczości, a następnie zrobiłem po dwie kopie każdego z nich. Do pierwszej kopii dodałem jakieś znaczniki, a drugą otwarłem w programie do obróbki zdjęć i zapisałem z jakością rzędu 70%.

Następnie otworzyłem program graficzny i po kolei pododawałem na różne warstwy każdą z trójek zdjęć (oryginał, otagowaną kopię i skompresowaną kopię). Następnie wybrałem opcję odejmowania warstw. Kolorem podstawowym był kolor czarny. W przypadku odjęcia oryginału i pierwszej kopii nie dało się gołym okiem zauważyć żadnego piksela odmiennego koloru. Tak więc dla pewności scaliłem wszystkie warstwy i przeszedłem w tryb palety indeksowanej. Po zerknięciu na całą paletę ukazały się tylko dwa kolory biały i czarny, z czego białego piksela nie było ani jednego, ale to jest z kolei związany z tym, że zawsze istnieją co najmniej dwa kolory :) . Tak więć pewnym jest to, że kompresji stratnej nie odnotujemy przy tagowaniu zdjęcia. Następną parą do odstrzału był oryginał oraz wersja skompresowana. Po wykonaniu powyższej operacji już gołym okiem można było zauważyć smugi pikseli o kolorach innych niż czarny. Co kończy dowód;). Druga kopia znacznie różni się od oryginału.

Czytając co nie co na temat standardu XMP natknąłem się na informację, że metadane są trzymane w formacie RDF co w przyszłości pozwoli na dalszy rozwój (a może "umożliwi rozwój"?) Web3.0, czyli semantycznego Internetu. Ale to jest tylko jako ciekawostka :)