<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>przemkovv&#039;s world &#187; OS</title>
	<atom:link href="http://przemkovv.net/tag/os/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://przemkovv.net</link>
	<description>The future is now</description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Aug 2010 11:43:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Windows Server 2008 RC1, Hyper-V i Internet. Update 2</title>
		<link>http://przemkovv.net/2008/01/23/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet-update-2/</link>
		<comments>http://przemkovv.net/2008/01/23/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet-update-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Jan 2008 15:29:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Walkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hyper-V]]></category>
		<category><![CDATA[OS]]></category>
		<category><![CDATA[Windows Server 2008]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przemkovv.net/2008/01/23/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet-update-2/</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny dzień zmagań z konfiguracją maszyn wirtualnych chyba również nie zakończy się sukcesem. Przedstawię może najpierw moją sytuację. Istnieją sobie dwa serwery fizyczne S1 i S3, są ze sobą spięte siecią. Wczoraj na S1 instalowałem kolejny wirutalny serwer S2 na platformie Hyper-V. Dodałem jedną wirtualną kartę sieciową i podłączyłem ją bezpośrednio z kartą fizyczną S1. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejny dzień zmagań z konfiguracją maszyn wirtualnych chyba również nie zakończy się sukcesem. Przedstawię może najpierw moją sytuację.
</p>
<p>Istnieją sobie dwa serwery fizyczne S1 i S3, są ze sobą spięte siecią. Wczoraj na S1 instalowałem kolejny wirutalny serwer S2 na platformie Hyper-V. Dodałem jedną wirtualną kartę sieciową i podłączyłem ją bezpośrednio z kartą fizyczną S1. Teoretycznie wszystko powinno działać, ale niestety nie do końca. Komunikacja z S1 do S3 przebiega bezproblemowo, z S2 do S3 również, z S1 do S2 już niestety nie. Co jest naprawdę dziwne, gdyż według dokumentacji (troszkę lakonicznej) i doświadczenia z sieciami opartymi na oprogramowaniu VMWare powinno wszystko działać..
</p>
<p><img src="http://przemkovv.net/wp-content/uploads/2008/01/012308-1628-windowsserv11.png" alt=""/></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przemkovv.net/2008/01/23/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet-update-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Windows Server 2008 RC1, Hyper-V i Internet. Update</title>
		<link>http://przemkovv.net/2008/01/23/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet-update/</link>
		<comments>http://przemkovv.net/2008/01/23/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet-update/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Jan 2008 00:44:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Walkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hyper-V]]></category>
		<category><![CDATA[OS]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>
		<category><![CDATA[Windows Server 2008]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przemkovv.net/2008/01/23/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet-update/</guid>
		<description><![CDATA[Jak to mówią: jak coś nie idzie wróć do problemu później . Zrobiłem tak i w tym przypadku. Problem udostępniania Internetu na wirtualnej maszynie rozwiązałem poprzez ponowne wywołanie kreatora roli Routing and Remote Access. Przedtem o ile wybrałem domyślne ustawienia dla sieci VPN to teraz wybrałem opcję konfiguracji NAT. Po wybraniu interfejsu zewnętrznego oraz interfejsów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak to mówią: jak coś nie idzie wróć do problemu później <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Zrobiłem tak i w tym przypadku.
</p>
<p>Problem udostępniania Internetu na wirtualnej maszynie rozwiązałem poprzez ponowne wywołanie kreatora roli <em>Routing and Remote Access</em>. Przedtem o ile wybrałem domyślne ustawienia dla sieci VPN to teraz wybrałem opcję konfiguracji NAT. Po wybraniu interfejsu zewnętrznego oraz interfejsów sieci prywatnych wszystko ładnie automagicznie się skonfigurowało.
</p>
<p>Ale tutaj pojawia się kolejna wada sposobu konfiguracji routingu. Aby skorzystać z kreatora należy wpierw wyłączyć usługę <em>Routing and Remote Access</em> (kliknięcie prawym przyciskiem na nazwie w drzewki  i wybranie <em>Disable Routing and Remote Access</em>, a następnie włączyć ponownie w sposób analogiczny. W tym momencie ukaże się nam odpowiedni kreator ustawień. Fajnie gdyby odpowiednia opcja pokazała się w menu <em>Action</em> tej usługi.., ale zapewne tak nie będzie.
</p>
<p>Teraz zostało mi już tylko skonfigurowanie serwera VPN..</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przemkovv.net/2008/01/23/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet-update/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Windows Server 2008 RC1, Hyper-V i Internet</title>
		<link>http://przemkovv.net/2008/01/22/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet/</link>
		<comments>http://przemkovv.net/2008/01/22/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jan 2008 17:17:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Walkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hyper-V]]></category>
		<category><![CDATA[OS]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>
		<category><![CDATA[Windows Server 2008]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przemkovv.net/2008/01/22/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet/</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj kolejny raz miałem okazję instalować najnowszą oficjalną wersję testową Windows Server 2008. Moje wrażenia są ogólnie średnie. O ile za pierwszym i drugim podejściem instalacja trwała około 20minut to dzisiaj po połączeniu dysków w RAID0 sama instalacja wydłużyła się do około 35minut. Najpierw 5 minut czekało się zanim do końca odpali się instalator (można [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj kolejny raz miałem okazję instalować najnowszą oficjalną wersję testową <em>Windows Server 2008</em>. Moje wrażenia są ogólnie średnie. O ile za pierwszym i drugim podejściem instalacja trwała około 20minut to dzisiaj po połączeniu dysków w RAID0 sama instalacja wydłużyła się do około 35minut. Najpierw 5 minut czekało się zanim do końca odpali się instalator (można było machać tylko myszką, a na ekranie nic nie było...). Kolejne kilka minut zostało straconych na rozpoznanie dysku, ogólnie kiepsko współpracuje z RAIDem.
</p>
<p>Po zainstalowaniu pierwsze co zrobiłem to zainstalowałem Hyper-V  (tutaj należy dodać, że podczas instalacji systemu nie należy zmieniać lokalizacji na inną niż standardowa <em>– English US</em> – gdyż ta usługa nie będzie działać). Menadżer wirtualnych maszyn jest całkiem całkiem, integracja z konsolą MMC robi swoje;). Następnie stworzyłem nową wirtualną maszynę z dyskiem 35GB, który stworzył względnie szybko, i zainstalowałem kolejny raz <em>Windows Server 2008</em>. Tym razem instalacja wydłużyła się już do prawie godziny z tego już nie jestem zachwycony <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .
</p>
<p>Instalacja <em><acronym title="Structured Query Language">SQL</acronym> Servera 2008</em> na wirtualnej maszynie poszła już całe szczęście dosyć szybko, a w między czasie postanowiłem skonfigurować sieć. I tutaj zaczęły się schody. O ile w konkurencyjnym produkcie <em>VMWare Server</em> (<em>VMWare Workstation</em>) wystarczy włączyć w ustawieniach karty sieciowej opcję NAT i wszystko się robi automatycznie, to tutaj już tak łatwo nie ma. Wpierw należało zainstalować rolę <em>Network Policy and Access</em> a razem z nią <em>NPS</em> (aby stworzyć połączenie VPN – ale to później będę potrzebował) oraz <em>Routing and Remote Access.</em> Jak narazie stanąłem w tym miejscu. Męczyłem się chyba ze dwie godziny kombinując jak tutaj udostępnić Internet na maszynę gościa, ale wszystkie próby zakończyły się niepowodzeniem. Dokumentacji w Internecie jest jeszcze mało, a pomoc systemu Windows o ile w niektórych momentach była bardzo pomocna, to w tym przypadku zawiodła.
</p>
<p>Wrócę do tego problemu może trochę później...</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przemkovv.net/2008/01/22/windows-server-2008-rc1-hyper-v-i-internet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czarny ekran po zamknięciu pokrywy laptopa</title>
		<link>http://przemkovv.net/2007/08/10/czarny-ekran-po-zamknieciu-pokrywy-laptopa/</link>
		<comments>http://przemkovv.net/2007/08/10/czarny-ekran-po-zamknieciu-pokrywy-laptopa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Aug 2007 17:19:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Walkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[OS]]></category>
		<category><![CDATA[Vista]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przemkovv.net/2007/08/10/czarny-ekran-po-zamknieciu-pokrywy-laptopa/</guid>
		<description><![CDATA[Od niepamiętnych czasów (czyt. od zainstalowania Windowsa Visty ) miałem następujący problem: po zamknięciu matrycy w moim laptopie i ponownym jej otwarciu ekran pozostawał czarny. Tak jakby system nie zareagował na otwarcie. Jedynie dwa albo trzy razy zareagował poprawnie, ale to zazwyczaj po dłuższym czasie przebywania w stanie zamkniętym. Jedynymi sposobami obejścia tego problemu były: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od niepamiętnych czasów (czyt. od zainstalowania Windowsa Visty <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ) miałem następujący problem: po zamknięciu matrycy w moim laptopie i ponownym jej otwarciu ekran pozostawał czarny. Tak jakby system nie zareagował na otwarcie. Jedynie dwa albo trzy razy zareagował poprawnie, ale to zazwyczaj po dłuższym czasie przebywania w stanie zamkniętym.<br />
<span id="more-33"></span><br />
 Jedynymi sposobami obejścia tego problemu były:</p>
<ol>
<li>Zrestartowanie systemu - zbyt długotrwałe</li>
<li>Zahibernowanie i odhibernowanie - patrz wyżej</li>
<li>Przejście w stan wstrzymania - trwa to już dużo krócej</li>
</ol>
<p>Cały czas stosowałem trzecie rozwiązanie, ale w końcu zaczęło to być lekko denerwujące..<br />
Po przejrzeniu wyników z google znalazłem się na forum wsparcia Microsoftu. Już na pierwszej stronie ludzie z <acronym title="Microsoft">MS</acronym> wypowiadają się, że to wina NVidii i/lub ATI i ich sterowników. Ale upgrade do najnowszych wersji nie przyniósł żadnego skutku.</p>
<p>No to wczytałem się w dalsze posty na tym forum i ktoś opublikował rozwiązanie, a właściwie obejście, nie do końca eleganckie ale działające <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Oto i one:</p>
<ol>
<li>Uruchomić menadżer urządzeń</li>
<li>W gałęzi "System devices" odszukać urządzenia "ACPI lid"</li>
<li>Otworzyć właściwości urządzenia i przejść na zakładkę "Driver"</li>
<li>Kliknąć "Update driver"</li>
<li>Wybrać opcję "Browse my computer for driver software", a następnie "Let me pick.."</li>
<li>W następnym okienku odznaczyć "Show compatible hardware"</li>
<li>A teraz najlepsze ze wszystkiego: z listy "Manufacturer" wybrać "(Standard system devices)" i z listy modeli... "Volume manager" (tak, tutaj jest napisane "Volume manager")</li>
<li>Klikamy next, next instalując sterowniki, restartujemy system</li>
<li>Cieszymy się ponieważ czarny ekran już do nas nie zawita (chyba, że co innego się zepsuje...)</li>
</ol>
<p>Co lepsze nikt ze wsparcia <acronym title="Microsoft">MS</acronym> nie odpowiedział na tamtym forum na to rozwiązanie, a i chyba, żadnej stosownej poprawki także nie opublikował.. Dziwny to jest system..</p>
<p>W Windows Vista pojawiają się czasem takie głupie błędy, ale jednak muszę ten system pochwalić <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Udało mi się pobić mój rekord uptime <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Wyniósł on prawie 13.5 dnia. Jako dowód poniższy screen:<br />
<a href='http://przemkovv.net/?attachment_id=32' rel='attachment wp-att-32' title='Windows Vista - uptime 318h 44m 50s - niecałe 13.5dnia'><img src='http://przemkovv.net/wp-content/uploads/2007/08/uptime2.thumbnail.jpg' alt='Windows Vista - uptime 318h 44m 50s - niecałe 13.5dnia' /></a><br />
Według mnie jak na Windowsa na stacji roboczej jest to całkiem dobry czas. Zwłaszcza, że przeżył bardzo dużo, instalacja Visual Studio Orcas'a, <acronym title="Structured Query Language">SQL</acronym> Server, plus duże ilości oprogramowania rozwojowego. Niestety musiałem zainstalować jeszcze parę poprawek w związku z czym konieczny był restart.<br />
I jakby co to wiem, że na serwerach czas uptime jest kilkakrotnie większy <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przemkovv.net/2007/08/10/czarny-ekran-po-zamknieciu-pokrywy-laptopa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Instalacja Debiana spod Windowsa</title>
		<link>http://przemkovv.net/2007/03/13/instalacja-debiana-spod-windowsa/</link>
		<comments>http://przemkovv.net/2007/03/13/instalacja-debiana-spod-windowsa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Mar 2007 00:48:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Walkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linuks]]></category>
		<category><![CDATA[OS]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przemkovv.kn-atena.net/2007/03/13/instalacja-debiana-spod-windowsa/</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnimi czasy w związku ze studiami dosyć często musiałem pracować pod Windowsem, tak więc jak można się domyśleć Linuksa na stacji roboczej nie miałem zainstalowanego. Co najwyżej na wirtualnej maszynie (VMware Server) miałem kilka obrazów Debiana Etch x64. Ponieważ na wirtualnej maszynie następuje znaczące spowolnienie działania systemu, więc postanowiłem sobie zainstalować go na normalnym fizycznym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnimi czasy w związku ze studiami dosyć często musiałem pracować pod Windowsem, tak więc jak można się domyśleć Linuksa na stacji roboczej nie miałem zainstalowanego. Co najwyżej na wirtualnej maszynie (VMware Server) miałem kilka obrazów Debiana Etch x64. Ponieważ na wirtualnej maszynie następuje znaczące spowolnienie działania systemu, więc postanowiłem sobie zainstalować go na normalnym fizycznym dysku. Ale żeby było ciekawiej bez restartowania Windowsa <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
<span id="more-4"></span><br />
No to zaczynamy. Jedynym ewentualnym fizycznym nośnikiem zdolnym przechować mojego Linuksa był dysk zewnętrzny na <acronym title="Universal Serial Bus">USB</acronym> 80GB. Wolnego na nim było ok. 20GB miejsca. Była na nim jedna wielka partycja NTFSowa. No i pojawił się pierwszy problem. Trzeba było ją co nieco zmniejszyć i utworzyć trochę wolnej przestrzeni. Na pierwszą myśl przyszło mi wspaniałe narzędzie jakim jest PartitionMagic, ale niestety nie miałem dostępu do pełnej wersji tego oprogramowania, a pieniędzy niestety na niego nie mam <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Zacząłem szukać po drugiej stronie i znalazłem gparted. Ściągnąłem sobie z ich strony płytkę gparted-livecd i zacząłem kombinować..</p>
<p>Odpaliłem VMWare Server utworzyłem sobie na szybko jakąś bezdyskową wirtualną maszynkę, podmontowałem jako <acronym title="Compact Disc">CD</acronym>-ROM obraz z gparted i odpaliłem. Ładnie wszystko się uruchomiło, pierwszy rzut oka na gparted - wygląda bardzo podobnie do  PartitionMagica i jest równie intuicyjny. Czyli soft do partycjonowania już miałem.</p>
<p>Następnie poszukałem gdzieś po menu VMWare'a i znalazłem ciekawą możliwość bezpośredniego podpięcia urządzenia <acronym title="Universal Serial Bus">USB</acronym> do wirtualnej maszyny - wniosek: jestem w domu <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Podłączyłem dysk, gparted ładnie go wykrył, zmieniłem wielkość partycji NTFS do 70GB (10GB na Debiana jest wystarczające). Zamknąłem wirtualną maszynę, podłączam dysk do Windowsa i... wszystko ok <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </p>
<p>Czekał mnie teraz kolejny etap instalacji: Debian. Ponieważ w domu nie miałem zbyt szybkiego internetu instalacja z sieci raczej nie wchodziła w rachubę, kilkunastu płyt raczej też nie byłbym w stanie ściągnąć.. potrzebowałem czegoś co posiada już paczki z jądrem, menadżerem okien, kompilatorem.. Pogrzebałem na półce i.. znalazłem: Knoppix <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dwoma słowami: idealny wybór. Utworzyłem nową maszynę wirtualną tym razem jednak  zamiast obrazu dysku wybrałem dysk fizyczny. Wsadziłem płytkę do wirtualnego napędu zabootowałem i elegancko się uruchomiło KDE. Teraz tylko przerzucić go na dysk. Poszukałem trochę i znalazłem gotowy skrypt napisany właśnie w tym celu. No to podłączam ponownie dysk na <acronym title="Universal Serial Bus">USB</acronym> i odpalam instalacje. Najpierw pyta się na jakich partycjach zainstalować Knoppixa i przy okazji uruchamia jakiś menadżer partycji. Tworzę 1GB partycję SWAP a reszta idzie na roota. Klikam dalej i zaczyna się kopiowanie. Kolejna faza zakończona. </p>
<p>Restartuje maszynę i KDE ładnie się uruchamia z dysku, wykrywa potrzebny sprzęt i przedstawia się od razu jako Debian <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Pierwsze co robię to apt-get update i apt-get upgrade. Niech pościąga sobie to co potrzebuje (razem chyba około 60MB). Ściągam jeszcze paczkę ze sterownikami do mojej karty WLAN Broadcoma 43xx i instaluję. Skoro na wirtualnej maszynie Linuks ładnie działa to można sprawdzić czy na normalnym sprzęcie też się uda. No to restart.</p>
<p>Z menu bootowania wybieram dysk <acronym title="Universal Serial Bus">USB</acronym>, Pokazuje mi się ekran GRUBa, wybieram domyślne jądro i... zwieszka. Restart i kolejna próba. Tym razem jednak dopisałem acpi=off do linii startowej i uruchamianie się zaczęło. Zakończyło się pytaniem o nazwę użytkownika pod czarną konsolą (coś jest nie tak - Xsy się nie uruchomiły). Przechodzę do /etc/X11 edytuję xorg.conf i zmieniam driver grafiki z "vmware" na "nv". Restart menadżera okien i wita mnie piękny ekran logowania <img src='http://przemkovv.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Instalacja zakończyła się sukcesem.</p>
<p>Dla testów restartuje komputer, wybieram Windowsa, i próbuję uruchomić Linuksa spod VMWare'a, skutek: działa! Czyli zyskałem możliwość odpalenia Debiana jako system gość  pod Windowsem, a także jako system hostujący. Teraz zostało już tylko dopieszczenie mojego nowego systemu operacyjnego. Ale na ten temat nie będę się już tu rozpisywał.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przemkovv.net/2007/03/13/instalacja-debiana-spod-windowsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
