Dzisiaj kolejny raz miałem okazję instalować najnowszą oficjalną wersję testową Windows Server 2008. Moje wrażenia są ogólnie średnie. O ile za pierwszym i drugim podejściem instalacja trwała około 20minut to dzisiaj po połączeniu dysków w RAID0 sama instalacja wydłużyła się do około 35minut. Najpierw 5 minut czekało się zanim do końca odpali się instalator (można było machać tylko myszką, a na ekranie nic nie było...). Kolejne kilka minut zostało straconych na rozpoznanie dysku, ogólnie kiepsko współpracuje z RAIDem.
Po zainstalowaniu pierwsze co zrobiłem to zainstalowałem Hyper-V (tutaj należy dodać, że podczas instalacji systemu nie należy zmieniać lokalizacji na inną niż standardowa – English US – gdyż ta usługa nie będzie działać). Menadżer wirtualnych maszyn jest całkiem całkiem, integracja z konsolą MMC robi swoje;). Następnie stworzyłem nową wirtualną maszynę z dyskiem 35GB, który stworzył względnie szybko, i zainstalowałem kolejny raz Windows Server 2008. Tym razem instalacja wydłużyła się już do prawie godziny z tego już nie jestem zachwycony
.
Instalacja SQL Servera 2008 na wirtualnej maszynie poszła już całe szczęście dosyć szybko, a w między czasie postanowiłem skonfigurować sieć. I tutaj zaczęły się schody. O ile w konkurencyjnym produkcie VMWare Server (VMWare Workstation) wystarczy włączyć w ustawieniach karty sieciowej opcję NAT i wszystko się robi automatycznie, to tutaj już tak łatwo nie ma. Wpierw należało zainstalować rolę Network Policy and Access a razem z nią NPS (aby stworzyć połączenie VPN – ale to później będę potrzebował) oraz Routing and Remote Access. Jak narazie stanąłem w tym miejscu. Męczyłem się chyba ze dwie godziny kombinując jak tutaj udostępnić Internet na maszynę gościa, ale wszystkie próby zakończyły się niepowodzeniem. Dokumentacji w Internecie jest jeszcze mało, a pomoc systemu Windows o ile w niektórych momentach była bardzo pomocna, to w tym przypadku zawiodła.
Wrócę do tego problemu może trochę później...